00:02
Kilka miesięcy później, we wrześniu 2008 roku, wyjechali na obóz sportowy. Z dala od wrocławskiego zgiełku i uczelnianych obowiązków znaleźli przestrzeń, której oboje potrzebowali. Spędzali dni na aktywnościach fizycznych, wieczory na długich rozmowach przy ognisku. Ten wyjazd stał się ważnym przełomem, dzięki któremu powoli odbudowywali dawną bliskość i nadszarpnięte poczucie zaufania.
00:35
Drogi kryminauto, podbij, zasubskrybuj i skomentuj nasz kanał. Jeśli chcesz wesprzeć naszą pracę, wejdź w linki znajdujące się w przypiętym komentarzu. Galeria zdjęć do sprawy znajduje się na końcu opowiedzianej przeze mnie historii. Dziękujemy.
01:31
Karolina Czachajda urodziła się 7 sierpnia 1988 roku w Serbach, niewielkiej, spokojnej miejscowości położonej niedaleko Głogowa na Dolnym Śląsku. Dziewczynka posiadała głębokie poczucie odpowiedzialności za otoczenie. Pomagała sąsiadom, uczestniczyła w życiu parafii pod wezwaniem świętych apostołów Piotra i Pawła, przekazując wartości wiary i wspólnoty. Dzieciństwo na wsi nauczyło ją szacunku do natury, prostoty i tego, że prawdziwa radość rodzi się z małych rzeczy.
02:10
Szkole podstawowej w Serbach szybko dała się poznać jako bystra, pracowita i towarzyska uczennica. Chętnie brała udział w szkolnych wydarzeniach, pomagała w przygotowaniach do uroczystości i angażowała się w życie klasy. Kontynuowała edukację w pierwszym liceum ogólnokształcącym w Głogowie. W szkole średniej wyróżniała się nie tylko dobrymi ocenami, ale przede wszystkim serdeczną i bezinteresowną postawą.
02:40
Była osobą, która potrafiła łączyć naukę z aktywnością społeczną. Przejawiała silną potrzebę działania na rzecz innych.
02:50
Miała długie, kasztanowe włosy, szczupłą sylwetkę i pogodny wyraz twarzy. Jej uśmiech był szczery i otwarty. Ubierała się skromnie i schludnie, w stylu typowym dla aktywnej nastolatki. Emanowała naturalnym wdziękiem i pewnością siebie, którą czerpała z wewnętrznego spokoju i poczucia celu. Po ukończeniu liceum planowała wyjechać za granicę. Udzieliła nawet wywiadu portalowi Zagłębia Miedziowego mówiąc, mój wyjazd nazwałabym edukacyjno-rekreacyjnym, jadę do Londynu, aby podszlifować mój angielski, a przy okazji zwiedzić stolicę Wielkiej Brytanii.
03:34
Ze względu na wysokie koszty takiego wyjazdu połączyłam go z pracą. Przez kilka godzin dziennie będę opiekowała się sześcioletnim chłopcem. Jako emper nie zarobię zbyt dużo, ale na podstawowe wydatki na pewno będzie starczało. Taki wyjazd wiąże się z długim rozstaniem z najbliższymi. Najbardziej będzie mi brakowało rodziny i przyjaciół, bo oto wyjazd na cztery miesiące. Właściwie już za nimi tęsknię, chociaż jeszcze nie wyjechałam.
04:06
Po kilku miesiącach wróciła do Polski i rozpoczęła studia na Politechnice Wrocławskiej, obierając kierunek budownictwo lądowe i wodne. Zamieszkała w akademiku. Skromny pokoik, dzielony z drugą studentką, był jej nowym domem, lecz nie zapomniała o serbach. Wracała tam regularnie, szczególnie w weekendy oraz w święta.
04:31
Wrocław dawał jej przestrzeń do rozwoju intelektualnego i zawodowego, ale korzenie zawsze ciągnęły ją na wieś. Była studentką ambitną, systematyczną i dokładną. Jej największą pasją była działalność społeczna i wolontariat. Założyła i prowadziła oddział Katolickiego Stowarzyszenia Młodzieży KSM w Serbach w ramach diecezji zielonogórsko-gorzowskiej. To było jej dziecko. Organizowała spotkania, wyjazdy, wydarzenia dla lokalnej młodzieży, budując wspólnotę w miejscu, gdzie młodzi ludzie często szukali sensu życia oraz towarzystwa.
05:14
Należała również do Ochotniczej Straży Pożarnej w Serbach, gotowa w każdej chwili ruszyć do akcji, gdy tylko rozległ się alarm.
05:24
Dyscyplina, praca zespołowa i poczucie misji były jej bardzo bliskie. Dodatkowo pełniła wolontariat w domu uzdrowienie chorych w Głogowie, gdzie pomagała potrzebującym, starszym, chorym i samotnym. Te aktywności wypełniały jej czas i dawały ogromną satysfakcję. Lubiła czuć, że jej życie ma konkretny wpływ na otoczenie.
05:51
W wolnych chwilach cieszyła się prostymi rzeczami – spotkaniami z przyjaciółmi, spacerami po okolicznych polach i lasach, rozmowami przy kawie oraz podróżami. Była osobą życzliwą, pełną życia i pomysłów, ale też kimś, kto potrafił usiąść w ciszy i cieszyć się spokojem.
06:12
Z małej miejscowości wyniosła szacunek do tradycji i ludzi, a studia w dużym mieście rozwinęły w niej precyzje oraz ambicje. Była kimś, kto nie bał się wyzwań, czy to na uczelni, czy w straży, czy w pracy z młodzieżą. Z zapałem chodziła na zajęcia, poznawała wykładowców i budowała nowe przyjaźnie. To właśnie na uczelni wśród studentów pierwszego roku poznała Mateusza. Był jej rówieśnikiem, pochodził z okolic Bolesławca.
06:45
Na początku łączyła ich koleżeńska relacja, wspólne zajęcia, rozmowy na przerwach, wymiana notatek. Z czasem ich kontakt stał się głębszy i bardziej intensywny. Przyjaźń powoli ewoluowała w stronę romantycznego uczucia.
07:04
W styczniu 2008 roku, pod koniec pierwszego semestru studiów, oficjalnie zostali parą. Dla obojga był to ważny moment, pełen nadziei i ekscytacji. Planowali wspólne projekty związane ze studiami, wspierali się nawzajem w nauce, spacerowali za rękę po mieście oraz dzielili skromnymi studenckimi posiłkami.
07:28
Z upływem czasu zaczęły pojawiać się między nimi nieporozumienia, sprzeczki, odrobiazgi oraz różnice zdań wynikające z odmiennych temperamentów i oczekiwań. Pod koniec pierwszego roku studiów Karolina wybrała się z koleżankami na imprezę. Mateusz nie wiedział o jej wieczornym wypadzie. Zaczepna rozmowa z poznanym w lokalu chłopakiem szybko nabrała rumieńców i zakończyła się namiętnymi pocałunkami. Euforyczny nastrój podrasowany alkoholem sprawił, że przekroczyła granicę, której później bardzo żałowała.
08:07
Postanowiła opowiedzieć Mateuszowi o tym, co wydarzyło się na studenckiej dyskotece. Chciała być z nim szczera, obawiając się jednocześnie jego reakcji. Kiedy mówiła o flircie i pocałunkach, drżał jej głos, a oczy napełniły się łzami. Tłumaczyła, jak bardzo tego żałuje i nie zamierza nigdy więcej powtórzyć. Zapewniała z całego serca, że zależy jej na Mateuszu, że bardzo go kocha i chce zrobić wszystko, by naprawić to, co zepsuła.
08:42
Prosiła o wybaczenie i kolejną szansę. Dla chłopaka była to niezwykle bolesna wiadomość. Poczuł się głęboko zraniony, zdradzony i upokorzony. W jednej chwili runęło zaufanie, które dopiero zaczynało się między nimi budować. Potrzebował czasu i przestrzeni. Przez kilka następnych tygodni przeżywał wewnętrzny chaos, złość mieszała się ze smutkiem, rozczarowanie z tęsknotą za dziewczyną, którą wciąż kochał.
09:15
Długo rozmyślał, analizował ich relacje, wspominał dobre momenty. W końcu zdecydował się jej wybaczyć.
09:25
Kilka miesięcy później, we wrześniu 2008 roku wyjechali na obóz sportowy. Z dala od wrocławskiego zgiełku i uczelnianych obowiązków znaleźli przestrzeń, której oboje potrzebowali.
09:40
Spędzali dni na aktywnościach fizycznych, wieczory na długich rozmowach przy ognisku. Ten wyjazd stał się ważnym przełomem, dzięki któremu powoli odbudowywali dawną bliskość i nadszarpnięte poczucie zaufania. Chcąc jeszcze bardziej wzmocnić więź, zaplanowali kilkudniowe wakacje w Turcji. Po przyjeździe Mateusz zaczął myśleć o kolejnym kroku w ich relacji. Pewnego dnia zaproponował Karolinie, aby zamieszkali razem.
10:11
Pragnął, aby pogłębili bliskość i wspólnie budowali przyszłość. Karolina nie czuła się gotowa. Obawiała się, że drobne nieporozumienia mogą przerodzić się w trwały konflikt oraz rozczarowanie. Latem 2009 roku ich sprzeczki zaczęły przybierać na sile, stając się źródłem regularnych kłótni. Karolina marzyła o romantycznych wakacjach za granicą, chciała odpocząć od nauki i codziennych obowiązków.
10:45
Mateusz niemal bez przerwy pracował, pragnąc odciążyć finansowo rodziców. Dziewczyna coraz częściej czuła się samotna, niezrozumiana i zmęczona gonitwą partnera.
10:58
Mateusz próbował o nią zadbać, lecz nie potrafił wygospodarować wolnej chwili na kilkudniowy wypoczynek.
11:06
Próbowali znaleźć równowagę między jego pracą, uczelnią, a relacją, która z miesiąca na miesiąc robiła się coraz bardziej przytłaczająca, pełna wyrzutów i niespełnionych oczekiwań. Karolina była atrakcyjną, inteligentną i otwartą dziewczyną, łatwo nawiązywała nowe znajomości i wzbudzała sympatię. Mateusz był o nią bardzo zazdrosny. Zdarzało się, że robił jej wyrzuty, był nadmiernie podejrzliwy i kontrolujący.
11:39
Dziewczyna czuła, że odbiera jej poczucie swobody. Mimo zapewnień o miłości i przyzwoitym prowadzeniu się, nosiła w sobie poczucie winy, które notorycznie wzbudzał w niej Mateusz.
11:53
Ich związek zaczął wpadać w męczący, powtarzający się schemat, gwałtowna kłótnia, rozstanie pełne żalu i łez oraz powrót w towarzystwie skruchy i obietnic poprawy.
12:07
Wciąż jednak posiadali radosne chwile. Wyjeżdżali wspólnie w góry, gdzie spacerowali po leśnych szlakach, oddychali świeżym powietrzem i cieszyli się ciszą natury. Organizowali nocne maratony filmowe, śmiali się do łez przy ulubionych komediach i na kilka godzin zapominali o przykrościach. Grali w tenisa na kortach, a Mateusz z ogromną cierpliwością próbował nauczyć Karolinę pływać.
12:37
Dziewczyna od zawsze nosiła w sobie silną potrzebę wolności i niezależności. Zdarzało się, że ruszała w Polskę autostopem, nocowała na dworcach kolejowych lub w parkach, szukając przygody i nowych doświadczeń. Bywało, że zaraz po zajęciach na uczelni wsiadała w pierwszy lepszy pociąg nad morze, spędzała noc na plaży, by następnego dnia wrócić do Wrocławia, pełna energii do działania. Dla niej były to niezwykle ważne chwile, higiena psychiczna pełna refleksji i oddechu od codziennego życia.
13:14
Dla Mateusza źródło niepokoju, niepotrzebne ryzyko, które budziło w nim lęk o jej bezpieczeństwo.
13:23
W roku 2010 ukończyli studia pierwszego stopnia na Politechnice Wrocławskiej i z dumą odebrali tytuł inżyniera. Przed nimi rysowała się jasna perspektywa dalszego rozwoju. Oboje planowali kontynuować edukację, by zrealizować studia magisterskie.
13:45
Karolina przeprowadziła się do mieszkania w zabytkowej kamienicy przy ulicy Aleksandra Hercena. Niestety radość z ukończenia kolejnego etapu nie trwała długo. Po wakacjach dziewczyna postanowiła odejść od Mateusza. Przyznała otwarcie, że jej uczucia straciły dawną intensywność. Potrzebowała przestrzeni, czasu tylko dla siebie, by zastanowić się nad własnym życiem i ustalić priorytety.
14:16
Dla chłopaka był to ogromny i bolesny wstrząs, który na kilka tygodni wytrącił go z równowagi. Zamknął się w sobie, unikał towarzystwa i pogrążył w głębokim smutku oraz nostalgii za tym, co jeszcze niedawno ich łączyło.
14:35
W chwilach największego przygnębienia szukał wsparcia u swojego bliskiego przyjaciela. Ten doradził mu, aby dał Karolinie trochę czasu i nie wywierał na niej żadnej presji. Chłopak z wielkim trudem posłuchał jego rady, lecz tęsknota stawała się nie do zniesienia. Pewnego dnia usiadł i napisał do niej długi, bardzo szczery list. Wylał w nim wszystkie swoje emocje, ból rozstania, wspomnienia pięknych momentów i nadzieje, że być może jeszcze nie wszystko jest stracone.
15:12
Nie doczekał się odpowiedzi, więc dwa tygodnie później postanowił ją odwiedzić. Spędzili ze sobą cały dzień rozmawiając o tym, co ich dzieli, co sprawia ból, a co łączy. Rozmowa była trudna, ale oczyszczająca. W rezultacie zdecydowali się spróbować jeszcze raz, z nową świadomością i pokorą. Chcieli uratować to, co przez trzy intensywne lata budowali z tyloma wzlotami i upadkami.
15:43
Wiedzieli, że nie będzie to łatwe, ale w tamtej chwili oboje czuli, że warto podjąć to wyzwanie.
15:51
21 stycznia świętowali trzecią rocznicę bycia razem. Z tej okazji wybrali się do małej, przytulnej restauracji we Wrocławiu, gdzie w ciepłym blasku świec spędzili długi i pełen czułości wieczór. Wymieniali romantyczne spojrzenia, uśmiechy i ciche słowa, ciesząc się sobą w intymnej atmosferze.
16:16
W pewnym momencie Karolina wręczyła Mateuszowi starannie przygotowany list. Na jego kartach spisała ich wspólną historię pełną blasków i cieni. Ten osobisty gest poruszył go do głębi. Kilka dni później, 31 stycznia, Mateusz obchodził urodziny.
16:37
Karolina ponownie go zaskoczyła, wręczając mu prezent, nad którym pracowała przez wiele miesięcy. Podarkiem był film, wideo złożone z dziesiątek krótkich nagrań uchwyconych w różnych miejscach, sytuacjach i porach roku. Wspólne spacery, fragmenty z wyjazdów, leniwe poranki i mnóstwo pozornie błahych, lecz ważnych dla nich chwil.
17:04
Mateusz oglądał ten montaż z ogromnym wzruszeniem. To był jeden z najpiękniejszych i najbardziej osobistych prezentów, jakie otrzymał.
17:15
Na przełomie lutego i marca 2011 roku wyruszyli w wymarzoną podróż po Europie. Poruszali się głównie autostopem. Dla Karoliny był to synonim wolności, spontaniczności i prawdziwej przygody, dla Mateusza mało komfortowa wyprawa połączona z tęsknotą za wygodnym łóżkiem i orzeźwiającym prysznicem.
17:39
Pewnej nocy nie znaleźli żadnego otwartego dworca ani miejsca, w którym mogliby bezpiecznie przeczekać do rana, zatem włóczyli się po martwych, słabo oświetlonych uliczkach jednego z europejskich miast. Po chwili zza Winkla wyłonił się rosły mężczyzna. Poczuli lęk, wiedząc, że nie posiadają niczego, co mogłoby im pomóc w obronie. Nieznajomy przeszedł obok, nie robiąc im krzywdy, lecz adrenalina i nieprzyjemne uczucie jeszcze długo im towarzyszyło.
18:13
Po powrocie do Polski oboje doszli do wniosku, że powinni lepiej zadbać o swoje bezpieczeństwo. Karolina kupiła gaz pieprzowy. Mateusz zdecydował się na mały, składany scyzoryk.
18:27
Podróż nie do końca była udana, również dlatego, że często się kłócili. Dziewczyna po dwóch dniach od powrotu ponownie zerwała z partnerem. Mateusz przyjął rozstanie ze względnym spokojem, gdyż w głębi duszy był przekonany, że to kolejna przerwa, jedna z wielu w ich burzliwej historii miłosnej. Wierzył, że za kilka tygodni, może miesięcy znów do siebie wrócą.
18:55
Karolina wyraźnie dawała mu do zrozumienia, że nie zamierza całkowicie zrywać kontaktu, chcąc pozostać w przyjacielskich relacjach. Mateusz ochoczo przystał na jej propozycje. Spotykali się na uczelni, chodzili razem na długie spacery po parku i jeździli na łyżwach w zimowe wieczory. Rozmawiali godzinami o studiach, planach na przyszłość, codziennych sprawach. Przez chwilę wydawało się, że ta nowa forma relacji może im wyjść na dobre.
19:28
Z czasem jednak wszystko zaczęło się zmieniać.
19:32
Przerwy między spotkaniami robiły się coraz dłuższe, a ich rozmowy coraz bardziej powierzchowne. Mateusz coraz częściej łapał się na tym, że czeka na wiadomość od Karoliny, że analizuje każde jej słowo, każdą emotikonkę. Myślał o niej niemal bez przerwy. Była partnerka wciąż darzyła go szczerą sympatią i ciepłym uczuciem, lecz chroniczna niestabilność ich związku stała się dla niej nie do zniesienia.
20:02
Coraz rzadziej odbierała telefony, coraz krócej odpowiadała na wiadomości. Między nimi powoli rosła niewidzialna ściana, której Mateusz nie chciał dostrzec, a Karolina nie miała już siły burzyć.
20:18
3 marca 2011 roku w tłusty czwartek kilkoro studentów postanowiło uczcić ten apetyczny dzień. W grupie znaleźli się również Karolina i Mateusz. Chłopak tego wieczoru wypił trzy piwa i nie spuszczał wzroku z byłej dziewczyny. Obserwował ją bardzo uważnie. Każdy jej uśmiech, gest, sposób w jaki nachylała się do rozmówcy, jak odgarniała włosy za ucho, im więcej pił, tym mniej panował nad emocjami.
20:50
W pewnym momencie nie wytrzymał. Doszło do ostrej wymiany zdań z jednym z kolegów, którego Mateusz otwarcie oskarżył o flirtowanie z Karoliną. Ton głosu miał ostry, spojrzenie pełne złości. Atmosfera zrobiła się ciężka i napięta. Reszta towarzystwa szybko interweniowała, próbując rozładować sytuację żartami i zmianą tematu.
21:18
Na przełomie marca i kwietnia spotkali się jeszcze raz. Poszli na długi, leniwy spacer po mieście. Gdy pod koniec spotkania żegnali się pod kamienicą Karoliny, Mateusz nachylił się i delikatnie pocałował ją w policzek. Dziewczyna nie odsunęła się, wręcz przeciwnie, odwzajemniła gest, muskając ustami jego twarz w cichym, ciepłym podziękowaniu.
21:45
Następnego ranka chłopak obudził się pełen nadziei. Postanowił zrobić jej romantyczną niespodziankę. Kupił duży, starannie wybrany bukiet kwiatów i zostawił go pod drzwiami jej mieszkania wraz z wymowną dedykacją. Kilka godzin później zadzwoniła do niego Karolina. W jej głosie słychać było szczerą wdzięczność, ale też wyraźne zakłopotanie. Podziękowała za kwiaty oraz liścik, lecz jednocześnie powiedziała, że ten gest wykracza poza ramy przyjaźni.
22:20
Jej ton był delikatny, ale stanowczy, jakby próbowała ostrożnie postawić granicę.
22:28
W niedługim czasie w uniwersyteckim życiu Mateusza nastąpił przełom. Został zakwalifikowany do prestiżowego półrocznego programu wymiany studenckiej odbywającego się na Teneryfie, jednej z wysp Oceanu Atlantyckiego.
22:45
Karolina również aplikowała, lecz jej kandydatura trafiła na listę rezerwową. Zamiast tego otrzymała ciekawą propozycję udziału w Letniej Szkole Historii Architektury i Budownictwa na Uniwersytecie Cambridge.
23:02
Uradowana postanowiła skrzyknąć paczkę znajomych na Wyspie Słodowej we Wrocławiu. Ciepły wiosenny wieczór 19 kwietnia 2011 roku wydawał się idealnym dniem na świętowanie. Przed spotkaniem wybrała się z Mateuszem do Ogrodu Japońskiego. Później udali się na wieżę widokową kościoła garnizonowego pod wezwaniem św. Elżbiety Węgierskiej, z której obserwowali panoramę miasta.
23:33
W tej intymnej, odizolowanej od zgiełku scenerii wrócili do tematu, który wisiał między nimi od tygodni. Mateusz czuł narastający niepokój i lęk, że tym razem Karolina naprawdę podjęła ostateczną decyzję o rozstaniu. Mówił otwarcie o swojej tęsknocie, o tym, jak bardzo mu jej brakuje. Prosił o kolejną szansę, przyznając szczerze, że w przeszłości jego nadmierna zazdrość często zatruwała ich relacje i niszczyła to, co dobre.
24:07
Karolina słuchała go spokojnie, bez przerywania. Nie dawała jednoznacznych obietnic, ale też nie odrzucała jego słów.
24:17
Po zwiedzaniu Mateusz odprowadził ją pod kamienicę przy ulicy Hercena. Na pożegnanie delikatnie ją pocałował. Dziewczyna nie odepchnęła go, ani nie odwróciła twarzy. Ustalili, że wieczorem spotkają się na wyspie słodowej.
24:35
Mateusz poszedł na zaplanowaną lekcję tańca, która trwała od godziny 18.30 do godziny 20. Gdy zajęcia się skończyły, zebrał się i pojechał w umówione miejsce. W gronie znajomych dostrzegł Karolinę. Siedziała przy grillu w towarzystwie Patryka, którego poznała przez internet i z którym czasem jeździła na rolkach. Dziewczyna poprosiła Mateusza, aby nie mówił przyjaciołom, że się rozstali.
25:06
Około godziny 21.00 chłopak na chwilę opuścił wspólne biesiadowanie i udał się do jednego z wrocławskich klubów, w którym spotkał się z kilkoma kolegami. Tuż przed północą wrócił na wyspę. Od razu dostrzegł, że jego była dziewczyna nie wylewa za kołnierz i entuzjastycznie rozmawia z Patrykiem. Poczuł ogromną zazdrość. Był wściekły i rozczarowany. Spytał Karolinę, czy łączy ją coś z Patrykiem.
25:37
Ta westchnęła ciężko i odpowiedziała, że jak zwykle dramatyzuje i wyolbrzymia sytuację.
25:45
W niedługim czasie grill wygasł, a znajomi zaczęli się rozchodzić. Mateusz zaproponował Karolinie, że odprowadzi ją do domu. Dziewczyna stanowczo odmówiła i ruszyła przed siebie w towarzystwie Patryka i wspólnego kolegi. Rozgoryczony chłopak dyskretnie podążył za nimi.
26:07
Kiedy dotarli na miejsce, Karolina zaprosiła Patryka do środka. Mateusz stał ukryty w cieniu po drugiej stronie ulicy, patrząc jak znikają za drzwiami kamienicy. Niemal godzinę wpatrywał się w okna jej mieszkania, czekając aż chłopak wyjdzie. Chwilę po jego odejściu rozbawiona para wyszła z budynku i poszła do całodobowego sklepu monopolowego, zaopatrując się w dwa piwa. Około trzeciej nad ranem Mateusz nie wytrzymał napięcia i wysłał Karolinie wiadomość, pytając, czy wszystko u niej w porządku.
26:45
Odpowiedziała z więźle tak. Jego wyobraźnie wypełniły bolesne obrazy ukochanej w ramionach innego. Tęsknota, zazdrość i rozczarowanie nie dawały mu spokoju aż do świtu. Przed godziną ósmą spakował plecak i poszedł na uczelnię. Karolina nie przyszła. Kolejne zajęcia zaczynały się o godzinie 11. Kilka minut przed wykładem dostrzegł ją w grupie znajomych.
27:16
Podszedł i poprosił o rozmowę. Zgodziła się, lecz na jej twarzy malowała się niechęć i rezygnacja. Mimochodem wspomniała, że zepsuł jej się laptop. Jego gniew i rozczarowanie nieco opadły. Zaproponował naprawę sprzętu.
27:34
Po zajęciach poszli do jej mieszkania. System mimo wielu prób przywrócenia go do pracy nie podjął działania. Chłopak powiedział, że musi wyjść na basen, ale niedługo wróci i ponownie spróbuje naprawić komputer.
27:50
Wyszedł z budynku i zaczął bez celu krążyć po osiedlowych uliczkach, pogrążając się w chaotycznych rozmyślaniach o relacji z Karoliną. W głowie kłębiły mu się pytania, na które nie potrafił znaleźć odpowiedzi. Po ponad godzinie wrócił pod kamienicę przy ulicy Hercena. Poprosił, aby ukochana wyszła na zewnątrz. Zgodziła się. Postanowili znaleźć spokojne, odosobnione miejsce, w którym mogliby szczerze porozmawiać.
28:20
Wybrali strych jednego z pobliskich budynków. Gdy weszli na stare, zakurzone poddasze, Mateusz spytał o jej uczucia wobec niego. Przyznała, że jest dla niej ważny, ale jej miłość nie jest wystarczająca, by móc go uszczęśliwić.
28:39
Ta odpowiedź pogłębiła jego wewnętrzny niepokój i frustrację. Poruszył również sprawę Patryka. Karolina zaprzeczyła, że został u niej na noc. Mateusz oświadczył wtedy, że ją śledził i na własne oczy widział, jak chłopak wchodził z nią do mieszkania. Dziewczyna ogarnęła złość, odwróciła się i ruszyła w stronę wyjścia.
29:04
Jej były partner złapał ją za rękę i gwałtownie przyciągnął do siebie. Wszystkie emocje, które narastały w nim od wielu miesięcy, zazdrość, strach przed odrzuceniem, bezsilność i gniew eksplodowały z ogromną siłą. Kłótnia przerodziła się w szarpaninę oraz krzyki. Chłopak wyciągnął scyzoryk i ugodził dziewczynę trzy razy w szyję. Karolina bezwładnie opadła na ziemię. Z jej ran zaczęła wypływać krew, tworząc coraz większą gęstą kałużę.
29:39
Spanikowany Mateusz zdjął z siebie bluzę i mocno przycisnął materiał do jej szyi, desperacko próbując zatamować krwotok. Potem zbiegł na piętro i zapukał do jednego z mieszkań, prosząc o wsparcie. Lokator kamienicy Mateusz Łoszewski wspomina. Około godziny 14.30 ktoś zadzwonił do drzwi naszego mieszkania. Otworzyłem i zobaczyłem mężczyznę, który miał całe ręce we krwi.
30:10
Mówił, że znalazł na strychu swoją ranną koleżankę i że trzeba natychmiast wezwać pogotowie ratunkowe i policję. Gdy na miejsce dotarły służby, zastały go przy rannej Karolinie. Został natychmiast zatrzymany przez funkcjonariuszy z komisariatu Wrocław Rakowiec. Początkowo unikał szczegółowych wyjaśnień. Dopiero 8 czerwca 2011 roku podczas jednego z przesłuchań przyznał się do zabicia dziewczyny.
30:43
Śledczy długo analizowali okoliczności tej tragedii, zastanawiając się, dlaczego Karolina zgodziła się pójść z nim na odludny strych. Wszystko wskazywało na to, że pomimo rozstania nadal mu ufała, nie widziała w nim zagrożenia.
31:01
Prokuratura rejonowa Krzyki Wschód skierowała akt oskarżenia do Sądu Okręgowego we Wrocławiu. Zgodnie z ustaleniami śledczych, 20 kwietnia 2011 roku Mateusz zaatakował Karolinę ostrym narzędziem i zadał jej trzy ciosy w okolice szyi.
31:22
Ugodzenia uszkodziły ważne naczynia krwionośne, co spowodowało gwałtowny, masywny krwotok i w konsekwencji śmierć dziewczyny na miejscu.
31:33
Podczas procesu Mateusz po raz kolejny przyznał się do zabójstwa. Nie chciał jednak wchodzić w dalsze szczegóły ani tłumaczyć swojego zachowania. W pewnym momencie zwrócił się bezpośrednio do rodziny Karoliny, jej rodziców oraz rodzeństwa. Powiedział, że ogromnie żałuje tego, co się stało, że jego życie bez niej straciło sens i że mimo wszystko nadal bardzo ją kocha.
32:02
Te słowa brzmiały szczerze, ale dla bliskich ofiary musiały być jednocześnie bolesne i niewystarczające. Biegli psychiatrzy, którzy go badali, orzekli jednoznacznie, że chłopak nie cierpiał na żadną chorobę psychiczną. W chwili popełnienia czynu był w pełni poczytalny, doskonale rozumiał, co robi i mógł w pełni kierować swoimi działaniami.
32:28
Nie było mowy o jakichkolwiek zaburzeniach, które mogłyby zmniejszyć jego odpowiedzialność karną. Przed tragedią był bardzo dobrym studentem politechniki, aktywnie działał w samorządzie studenckim, pełnił nawet funkcję przewodniczącego. Angażował się w różne inicjatywy społeczne, pomagał innym. Znajomi i koledzy z uczelni wspominali go jako spokojnego, życzliwego i pomocnego chłopaka. Nawet po zatrzymaniu w areszcie jego zachowanie oceniano pozytywnie.
33:03
Pracował, nie sprawiał problemów wychowawczych, nie wchodził w konflikty.
33:09
Prokurator był przekonany, że zbrodnia miała charakter zaplanowany. Sąd nie podzielił tej opinii. W trakcie procesu nie znaleziono żadnych wiarygodnych dowodów wskazujących na wcześniejsze przygotowanie się do zabójstwa. Wszystko wskazywało raczej na tragiczny, impulsywny wybuch emocji w trakcie gwałtownej kłótni.
33:34
25 marca 2013 roku Sąd Okręgowy we Wrocławiu ogłosił wyrok. Mateusz R. został skazany na 13 lat pozbawienia wolności. Do kary zaliczono mu okres tymczasowego aresztowania od dnia zdarzenia, czyli od 20 kwietnia 2011 roku. Wyrok wywołał ogromne emocje. Wiele osób, szczególnie w mediach społecznościowych i wśród znajomych Karoliny, uważało karę za zbyt łagodną.
34:08
W uzasadnieniu wyroku sąd jednak bardzo wyraźnie podkreślił kilka kluczowych okoliczności. Po pierwsze działanie pod wpływem nagłego, silnego impulsu, a nie zimnego, wcześniej obmyślonego planu. po drugie motywację, jaką była głęboka, destrukcyjna zazdrość połączona z egoistyczną, niemal obsesyjną potrzebą zatrzymania dziewczyny przy sobie za wszelką cenę.
34:37
Jednocześnie sąd wziął pod uwagę okoliczności łagodzące, wcześniejsze, nienaganne życie Mateusza i jego postawę społeczną oraz próbę ratowania dziewczyny tuż po zranieniu i okazaną skruchę.
34:53
Od wyroku odwołały się wszystkie strony procesu. Prokurator wraz z rodziną Karoliny walczyli o znaczące zaostrzenie kary do 25 lat więzienia. Obrona z kolei wnioskowała o jej dalsze złagodzenie.
35:10
Sprawa trafiła do sądu apelacyjnego we Wrocławiu, który po dokładnej analizie wszystkich materiałów i argumentów utrzymał pierwotny wyrok w mocy. 13 lat pozbawienia wolności pozostało ostateczną karą.
35:29
Drogi słuchaczu, ile razy czułeś ukłucie zazdrości? Ile razy chciałeś zatrzymać drugą osobę siłą emocji, kontrolą, pretensjami? Ta sprawa zmusza do pytania, gdzie kończy się troska, zaczyna posiadanie? I kiedy odrzucona miłość przechodzi w obsesję?
35:53
Miłość to jedna z najpiękniejszych cnót, ale gdy staje się namiętnością, może stać się źródłem największego nieszczęścia. Johann Wolfgang Goethe. Cierpienia młodego Werthera.
36:13
Dziękuję za wysłuchanie tego odcinka. Jeżeli zaciekawiła Was ta historia, a forma w jakiej opowiadałem przypadła Wam do gustu, podbijcie i zasubskrybujcie nasz kanał, a kciukiem w górę wyraźcie swoje uznanie. Możecie również pozostawić po sobie ślad w formie symbolicznego komentarza. Dziękujemy.